kubki - pozycjonowanie w google - augustów hotele - podłogi - parkiety - parkiety - podłoga -
sobie wtedy z tego sprawę. Bylibyśmy tacy szczęśliwi. — Rzuca mu ponure spojrzenie. — Więc poszłam w stronę stawu. Kąpał się. Naturalnie, nie chciałam zakłócać mu spokoju, więc wślizgnęłam się za krzaki. — Spogląda na mężczyznę siedzącego na krześle. — Czy kubki to ciebie nudzi?
On zaprzecza ruchem głowy.
— Jesteś całkiem pewien?
Potakuje.
— Miałam tylko czternaście lat.
On znów potakuje. Ona przewraca się na bok, w jego stronę, i podciąga nieco nogi. Prawa ręka wygładza prześcieradło.
— Wyszedł z pieryjskiej fontanny — to pedantyczne określenie ciotki Polly pozycjonowanie w google — i usiadł na kamieniu, by obeschnąć. A wtedy... był on oczywiście tylko prostym,
wiejskim chłopcem. Żeby się nie rozwodzić za długo, zaczął... hm, zabawiać się innym rodzajem fujarki. Swą fistułą, jak to nazywałyśmy. Myślał oczywiście, że jest sam. Szczerze mówiąc, augustów hotele byłam zszokowana. Pełna obrzydzenia. Nie to, że nie widziałam nigdy wcześniej nagich mężczyzn. Choćby u mojej ciotki na Cyprze. — Podnosi wzrok. — Mówiłam ci już, że ona mieszkała na Cyprze? — On zaprzecza ruchem głowy. Ona ponownie zaczyna gładzić prześcieradło. podłogi — Wracając do rzeczy, ich zwisające drobiazgi zawsze wydawały mi się nieco niepoważne. I te obrzydliwe kudły, które je otaczały. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego codziennie golili sobie brody, a
tego nie. Czy nie widzieli, że moja ciotka, jej przyjaciółki i ja parkiety wyglądałyśmy o wiele atrakcyjniej? — Znów podnosi wzrok. — Mam nadzieję, że zauważyłeś? — On uśmiecha się i kiwa głową. — Ona nienawidzi wszystkiego, co zniekształca naturalną linię. Z czysto estetycznych względów. — On rozkłada ręce. — Pewnie myślisz, że to parkiety moje kolejne dziwactwo.
On zaprzecza ruchem głowy, lecz tym razem towarzyszy temu ledwo widoczne wzruszenie ramion, powątpiewanie skrzętnie ukryte za niechęcią do wszczynania kolejnej kłótni. Przygląda się jego łagodnemu wyrazowi twarzy, potem siada podparta na ręce.
— To kwestia formy. Moja ciotka ma podłoga całą masę różnych
wspaniałych przyjaciół artystów. Wszyscy to mówią. — On rozkłada ręce. — I nie chodzi tu tylko o stronę wizualną. To również aspekt plastyczny. — On kiwa głową. Ona przygląda mu się bacznie. — Sądzisz, że to dziwaczne, co? parkiet — On rzuca jej nieco zażenowany uśmiech i opuszcza wzrok. Ona przygląda mu się jeszcze przez chwilę z lekką naganą w oczach, po czym unosi się i klęczy wyprostowana na łóżku, przodem do miejsca, w którym on siedzi; uda ma mocno podłogi drewniane ściśnięte. — Wcale nie gniewam się na ciebie ani odrobinę mniej, nie wyobrażaj sobie, ale ponieważ ma to
być lekcja poglądowa, a ty, mam wrażenie, nie bardzo rozumiesz, o co mi chodzi, pozwalam ci na szybką ocenę... tego drugiego aspektu. — podłogi drewniane Jej ręce sięgają w dół i odnajdują dwie linie. — Jeśli chodzi o ścisłość, to biorą one swą nazwę od mojej ciotki. Bruzdy Afrodyty. — Unosi wzrok. — Tak miała na imię.
On kiwa głową. Ona składa ręce za plecami i wpatruje parkiety się w ścianę za nim, jak uczennica czekająca na nagrodę. On wstaje, podchodzi i siada przy niej na krawędzi łóżka; następnie muska koniuszkami palców ten drugi aspekt.
— Robię to specjalnym środkiem depilującym. Ziołowym.
Pewien mały człowiek z Ktimy. Niedaleko domu mojej parkiet egzotyczny ciotki. — Cisza. Jej ręce pojawiają się nagle i odpychają go. — Pozwoliłam ci podziwiać zewnętrzną formę. Z czysto artystycznego punktu widzenia. Jesteś gorszy niż dziecko. Zupełnie nie można porozmawiać z tobą poważnie. — Odwraca się i siada tak jak wcześniej, podłogi drewniane z założonymi rękami i plecami opartymi o poduszki. — Świnia. — Kopie w bok lewą nogą. — Siedź już tutaj, jeśli musisz. Ale trzymaj ręce przy sobie. — On zostaje na brzegu łóżka, zgina się, potem prostuje, patrzy prosto w jejciemne oczy.
— Zboczeniec.
On przesuwa się odrobinę bliżej.
—
parkiet - podłogi drewniane - podłogi drewniane - parkiety - parkiet egzotyczny - podłogi drewniane -
|