hotele we wrocławiu - strony internetowej - tanie - tanio -
znowu dokonał kilku ulepszeń - odparła Polgara. -Pewnie się nimi chwali. Dodał kilka pokoi na tyłach chatki, więc nie będziesz musiała z Garionem spać na stryszku. - Delikatnie otarła policzek jednego z bliźniąt. - Brudasek - strofowała go łagodnie. Dziecko zachichotało. - A zatem, Ce'Nedro, czemu wybrałaś się w tę podróż w środku zimy?
- Przeczytałaś już opowieść Belgaratha? - zapytała Ce'Nedra.
- Tak. Uważam, że była rozwlekła.
- W tej kwestii nie usłyszysz ode hotele we wrocławiu mnie słowa sprzeciwu. Jakim cudem mógł napisać tyle w ciągu roku?
- Ojciec ma pewne talenty, Ce'Nedro. Gdyby rzeczywiście miał wszystko spisać, zajęłoby
mu to dużo więcej czasu.
- Może dlatego tak wiele spraw pominął.
- Nie rozumiem, skarbie. - Polgara delikatnie otarła twarz drugiemu z bliźniąt, po czym posadziła je na podłodze.
- Jak na kogoś, kto uważa się za zawodowego bajarza, zdecydowanie odwalił fuchę.
- Wydaje mi się, że w zasadzie opowiedział o wszystkim, co strony internetowej się wydarzyło.
- W tej opowieści są paskudne dziury, ciociu Poi.
- Ojciec ma siedem tysięcy lat, Ce'Nedro. W tak długim czasie musiały być okresy, w których nic się nie działo.
- Nie rozwodził się jednak zbytnio nad tym, co tobie się przydarzyło. Niewiele powiedział o tych latach,
które spędziłaś w Vo Wacune, i o tym, co robiłaś choćby w Gar og Nadrak. Chcę wiedzieć, co robiłaś.
- Po co, u licha?
- Chcę znać całą historię, tanie ciociu Poi. On tak wiele pominął.
- Jesteś równie nieznośna jak Garion. Ciągle zadręczał ojca prośbami o więcej szczegółów, gdy Stary Wilk opowiadał mu jakąś historię. - Polgara przerwała nagle. - Uciekać od kominka! - powiedziała ostro do bliźniąt.
Zachichotały, ale zrobiły, jak im kazano. Ce'Nedra domyśliła się, że był to rodzaj zabawy.
- Belgarath razem z ostatnimi rozdziałami przysłał do Rivy pewne listy. List, który skierował do mnie, podsunął mi właśnie
pomysł przyjechania i tanio porozmawiania z tobą. Wypominał nam, że wspólnie zmusiliśmy go do napisania tej opowieści. Pisał, że zdaje sobie sprawę, iż ta historia ma luki, ale zasugerował, że ty możesz je wypełnić.
- Jakież to dla niego typowe - mruknęła Polgara. - Mój ojciec jest ekspertem w zaczynaniu spraw, a potem spychaniu ich zakończenia na innych. No cóż, tym razem nie miał szczęścia. Zapomnij o tym, Ce'Nedro. Nie pretenduję do miana bajarza i mam ciekawsze witryn zajęcie.
- Ale...
- Żadnych ale, skarbie. Zawołaj Gariona i Durnika na kolację.
Ce'Nedra była na tyle roztropna, by dalej nie dyskutować na
ten temat. W jej główce zaczął się jednak już rodzić sposób poradzenia sobie z odmową Polgary.
- Garionie, skarbie - powiedziała, gdy później tego wieczoru leżeli w łóżku w ciepłej i przytulnej ciemności.
- Słucham, Ce'Nedro?
- Potrafisz sięgnąć myślą i porozumieć się z dziadkiem, prawda?
- Pewnie tak. Dlaczego?
- Nie chciałbyś zobaczyć się z nim... witryn internetowych i babcią? W końcu nie jesteśmy tak daleko od wieży Belgaratha. Pewnie poczuliby się bardzo rozczarowani, gdybyśmy przepuścili okazję do odwiedzin, prawda?
- Co ty knujesz, Ce'Nedro?
- Czemu miałabym zaraz coś knuć?
- Bo zwykle tak jest.
- To niezbyt miłe, Garionie. Czy nie mogę po
prostu pragnąć rodzinnego spotkania?
- Przepraszam. Może źle cię oceniłem.
- Prawdę powiedziawszy, twoja ciocia Pol jest nieco uparta. Będę potrzebowała wsparcia w przekonaniu jej do spisania swej historii.
- Dziadek ci www nie pomoże. Już powiedział o tym w liście.
- Nie mówię o pomocy z jego strony. Chcę porozmawiać z Poledrą. Ciocia Pol posłucha matki. Proszę, Garionie. - Powiedziała to swym najbardziej ujmującym i błagalnym tonem.
- No dobrze. Porozmawiam o tym z Durnikiem i zapytam, co o tym myśli.
- Czemu nie pozwolisz mi porozmawiać z Durnikiem? Jestem pewna, że potrafiłabym przekonać go do tego pomysłu. - Pogłaskała czule kark
witryn - witryn internetowych - www -
|