google -
Nie mogę. Jest pani dla mnie zupełnie obcym człowiekiem.
— Panie Green, wolałabym być dla pana zupełnie obcą kobietą. Czy też może sugeruje pan, że wolałby pan znaleźć się w rękach lekarza-mężczyzny i pielęgniarza?
— Wypraszam sobie.
Spojrzała na niego surowym wzrokiem.
— Czy uważa pan, że moje ciało jest odrażające? — Jej głos i oczy były teraz apodyktyczne, nie dopuszczające sprzeciwu. Opuścił wzrok z twarzy na pozostające w cieniu piersi, a potem odwrócił głowę w bok.
— Nie widzę, jaki związek miałoby to mieć z...
— Tak się składa, że owo “to" jest
najnowszym i zaaprobowanym sposobem leczenia pańskiej przypadłości.
— Nigdy o tym nie słyszałem.
— Kilka minut temu nigdy nie słyszał pan o swojej żonie i dzieciach. Cierpi pan na bardzo poważny zanik pamięci.
— To bym pamiętał.
— A czy pamięta pan swoje poglądy polityczne? — Nie odpowiedział. — Przekonania religijne? Stan konta? Swój zawód?
— Wie pani, że nie.
— A zatem, czy łaskawie uwierzy mi pan, że wiem, co robię? Nie po to długie lata człowiek uczy się mojej specjalności, by potem jego zawodowa ocena została podana w wątpliwość. Szczególnie z tak
google błahego powodu. Fizycznie jest pan w znakomitej formie. Dokładnie pana wczoraj zbadałam. Genitalia ma pan zupełnie normalne. Nie żądam niczego niemożliwego.
Głowę wciąż trzymał odwróconą; potem przełknął ślinę i odezwał się ściszonym głosem:
— A czy nie mógłbym... sam?
— Nie badamy pańskiej zdolności produkowania spermy, panie Green.
W pogardliwym nacisku, jaki położyła na słowo “sperma", było coś, czego do końca nie zrozumiał; zabrzmiało ono jak synonim brudnej piany lub szumowin.
— Ale to jest takie deprymujące.
— Na miłość boską! Jest pan w szpitalu. Proszę nie brać tego osobiście. Siostra i ja
po prostu przeprowadzamy rutynowy zabieg. Prosimy tylko o odrobinę współpracy. Siostro?
— Reakcja wciąż negatywna, pani doktor.
— W porządku, panie Green. Mam najzupełniej typowe ciało kobiety. Proszę zamknąć oczy i zrobić z niego użytek.
Jej głos i postura do złudzenia przypominały niańkę starej szkoły strofującą dziecko ociągające się z wykonaniem kolejnej czynności fizjologicznej.
— Ale dlaczego?
— Czy przestanie pan wreszcie zadawać te bezsensowne pytania?
Ucięła dyskusję, przenosząc wzrok na ścianę nad łóżkiem. Zamknął wreszcie oczy i żwawo podniósł ręce w kierunku wiszących piersi. Zaledwie jednak je trzymał; nie pieścił ich. Były twarde
i pozycjonowanie w internecie ciepłe; przyjemnie mieściły się w dłoniach. Wyczuł bardzo słaby ciężki aromat, coś, co przypominało kwiat mirtu, a pochodziło niewątpliwie z antyseptycznego mydła, którego używała. Był jednak o wiele mniej świadom kobiecego powabu lekarki niż rosnącego w nim poczucia złości. Wiedział już, że niedawno musiał doznać jakiegoś ciężkiego urazu, że jego umysł znajduje się w szczególnie delikatnym stanie, a one...? Nie tylko nieprzyzwoicie wykorzystywały jego słabość, fakt, że wciąż jeszcze znajdował się pod działaniem leków, ale, co gorsza, nie okazywały ani odrobiny szacunku jego zasadom
moralnym.
Siostra Cory nie przestawała go drażnić; ku swemu wielkiemu przerażeniu poczuł pierwsze oznaki zbliżającej się erekcji. Prawdopodobnie pielęgniarka dała lekarce jakiś niemy znak, bo jej głos stał się nieco mniej kwaśny; brzmiał mniej więcej jak głos ministra do spraw turystyki zwracającego się do delegacji zagranicznych biur podróży, recytującego tekst ułożony przez jakiegoś urzędnika, który nigdy nie zetknął się z przedstawicielem biura podróży twarzą w twarz.
— A teraz proszę skupić uwagę na innych częściach mojego ciała.
Tego było już zbyt wiele. Opuścił ręce na poduszkę, choć nadal oczy miał zamknięte.
—
pozycjonowanie w internecie -
|